
Wyruszamy w podróż Holandia – Alpy
Pierwsza alpejska góra zdobyta (tylko nic nie widać)
Pierwszy zjazd – udany
Niestety na dole trochę padało
Ale góry nas nie zawiodły
I śniegu było co nie miara
Mało tego – nawet pies był
(A nawet dwa)
W końcu zima dotarła na dół
Ku uciesze turystów i rozpaczy psów
Widoki były super!
A to Marcin po wywrotce
A to po łapaniu nart
Wyciąg wiezie nas na 2500 m.n.p.m.
Czasem aż strach było zjeżdżać!
Lepiej było stać…
I planować kolejne zjazdy
Albo się uśmiechać
Nasza najdłuższa trasa – 4500m
Góry aż po horyzont
Gimnastyka poranna
Gimnastyka poranna trwa
Jedziemy?
Zmiana miejscówki
Na najbardziej mrożącej krew w żyłach trasie!
Szybkość, że aż ostrości brakło!
Gdzie jest Gosia?
Marcin nadjeżdża!
I nadjechał
Alpy to jest to
Zima, zima
A na dole wiosna
Marcin i promocja jabłek = 10kg jabłek w samochodzie
Plantacje promocyjnych jabłek
I droga powrotna
Leave a Reply